logotype

Historia III LO

Historia szkoły

Wiek XIX na ziemiach polskich był okresem olbrzymiego rozwoju szkolnictwa elementarnego. Pod zaborem pruskim funkcjonowały szkoły na zasadzie wyznaniowej. W 1872 roku, już po zjednoczeniu Niemiec, doszło do zmian w szkołach, językiem wykładowym stał się język niemiecki. W tym okresie zaczęły powstawać oddzielne szkoły dla chłopców i dziewcząt, a co za tym idzie dotychczas koedukacyjne szkoły zmieniały charakter. Bardzo często odrębne jednostki mieściły się w tych samych obiektach – były to szkoły podwójne (Doppel Volksschule). Szkoły ludowe kształciły dzieci objęte obowiązkiem szkolnym - w wieku od 6 do 14 lat. Również na terenach bydgoskich dzielnic podmiejskich powstawały szkoły ludowe, które tworzono jako szkoły wielowyznaniowe. Jedną z takich placówek była wybudowana w 1879 roku szkoła ludowa na Okolu (Gemeindeschule Schleusenau), której siedziba była przy obecnej ulicy Nowogrodzkiej 3. Budynek obecnej szkoły średniej, tak jak wiele innych w tym czasie w gminach podmiejskich, był przepełniony, dlatego pod koniec XIX wieku został rozbudowany. Plan rozbudowy został zatwierdzony w 1897 roku przez Johannes`a Schwarze - radcę budowlanego. Prace budowlane prowadzone przez mistrza ciesielskiego Bruno Wiese zostały zakończone w 1898 roku, kiedy podwójna Szkoła Ludowa powitała pierwszych uczniów. Podział szkoły na nowo nazwanej ulicy - Nowoszkolnej (Neue Schulstrasse) - na dwie oddzielne części, odzwierciedlony był w architekturze budynku, który zarówno na stronie frontowej jak i tylnej, posiadał po parze ryzalitów, w których umieszczone zostały wejścia do obu szkół. Każda ze szkół posiadała również odrębne pomieszczenia lekcyjne, częścią wspólną była tylko aula położona na II piętrze (obecnie sala 22 oraz 18 19 i 20). Piękna, historyzująca bryła budynku z czerwonej cegły, po rozbudowie mogła przyjąć olbrzymią ilość uczniów.

 65. Szkoła Ludowa DP

  1. Od 1920 do 1947 roku

            Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 roku palącym problemem stało się ujednolicenie oświaty w całym kraju. W kwietniu 1919 roku na Sejmie Nauczycielskim zaproponowano najważniejsze sprawy dla oświaty w powstającym z kolan państwie. Na spotkaniu pedagogów ustalono, że edukowaniem młodego pokolenia zajmie się bezpłatna, jednolita 7 - klasowa szkoła, do której uczęszczać miały dzieci pomiędzy 7 a 14 rokiem życia. System miał zostać skonstruowany tak, aby każde dziecko miało takie same możliwości bez względu na pochodzenie. Oczywiście z różnych względów wielu postulatów nie udało się zrealizować, ale szkoły zaczęły funkcjonować, w tym również szkoła na Okolu. Przed kierownikami i nauczycielami stało wyzwanie, które dziś próżno porównywać do jakichkolwiek problemów. Brak kadry, którą pośpiesznie rekrutowano nie tylko z emerytowanych już belfrów, ale nawet z osób bez wykształcenia pedagogicznego, z wykształceniem średnim ogólnym, łatano kadrę również poprzez ściąganie nauczycieli z innych regionów Polski. Na początek edukacji, pomimo olbrzymich starań nie udało się zgromadzić podręczników do nauki języka polskiego.

W szkolnej kronice odnotowano powrót Bydgoszczy do macierzy i rozpoczęcie edukacji w następujący sposób: „Przez ratyfikację Wersalskiego Traktatu Pokojowego z dnia 10.1.1920 r. doznało miasto Bydgoszcz i okolica ogromnego przewrotu; polskie wojsko wkroczyło do naszego grodu dnia 20.1.1920 r. Szkoły symultantki zginęły i tylko narodowe powstały. Nasza szkoła polska była 3.11.1920 r. otworzona i według narodowości i wyznania podzielona”.

            Jako że rok szkolny zgodnie z pruską tradycją miał zakończyć się w marcu 1920 roku, a w Polsce rok szkolny przypadał na 1 września, postanowiono wykorzystać okres przejściowy do wzmożonych działań repolonizacyjnych. Właściwa nauka, w polskiej już szkole, rozpoczęła się zatem bardzo szybko, zważywszy na olbrzymie problemy naszego kraju. Początkowo koedukacyjna szkoła, w której w różnych latach uczyło się od 600 do 1100 uczniów, funkcjonowała pod kierownictwem Maksymiliana Domerackiego. Kolejnym kierownikiem od 15 października 1920 r. został Wiktor Stelmach. Trudno sobie to dziś wyobrazić, ale stan liczebny nauczycieli w całym okresie między wojnami nie przekroczył 22 pedagogów. Na pewno nie pomagały w edukowaniu nowego pokolenia warunki, które pozwalały na naukę w 15 pomieszczeniach. Biorąc pod uwagę ilość dzieci i młodzieży, które miały zostać objęte obowiązkiem szkolnym, poszczególne oddziały szkolne musiały być bardzo liczne i oscylowały w granicach około 50 uczniów. Wśród nich na Okolu przeważały pociechy osób nie najlepiej uposażonych finansowo, dlatego przy wsparciu finansowym ówczesnego magistratu dożywiano dzieci, objęto je również opieką medyczną, w ramach której badano, ale również szczepiono na choroby zakaźne. Warto nadmienić, że co dla nas jest rzeczą nie do pomyślenia, w szkole nie było kanalizacji i elektryczności, a wodę czerpano ze studni, która była na dziedzińcu szkolnym.

            Należy podkreślić, że w szkole organizowano również kursy dokształcające dla młodzieży pozaszkolnej i dorosłych co znajduje odbicie w kronice: „.. Lekcje odbywają się w poniedziałek, czwartek i piątek w czasie od 7-9 wieczorem i udziela się pisowni, gramatyki, historii, geografii, literatury i na ogólne życzenie też rachunków...”

            W szkole, która przyjęła na swoje barki pracę nad rozwojem patriotycznym dzieci, organizowano wiele uroczystości. Gdybyśmy mieli porównać co świętowano z dniem dzisiejszym, to okazałoby się, że tak jak kiedyś, koncentrujemy się na podobnych wydarzeniach: Konstytucja 3 Maja, wybuch powstań narodowych, powołanie do życia Komisji Edukacji Narodowej czy odzyskanie niepodległości. Uczniowie wraz z nauczycielami szkoły na Okolu organizowali niejednokrotnie wydarzenia, które wychodziły poza mury placówki. Pielęgnowanie pieśni patriotycznych czy chociażby jasełka, z racji rozmachu organizacyjnego przenoszono do innych budynków, w tym do sąsiedzko położonej restauracji Emila Kleinerta. Dzięki takim wydarzeniom w bydgoskiej prasie można było spotkać pochlebne opinie na temat placówki na Nowogrodzkiej. Szkoła z roku na rok wychodziła z kolejnymi inicjatywami, takimi jak ćwiczenia gimnastyczne na dużej przerwie, kasa oszczędności dla dzieci czy zorganizowanie drużyny harcerskiej - bydgoskiej „Czarnej XIII”. Pojawiło się Szkolne Koło PCK, organizowane były półkolonie, zapewniając uczniom urozmaicone i ciekawe wakacje. Na początku lat trzydziestych w szkole otwarto czytelnię, zorganizowano doświadczalny ogródek szkolny oraz kółko krajoznawcze.

            Społeczeństwo obywatelskie rozwijano poprzez wprowadzenie samorządów uczniowskich, funkcjonowanie gazetki ściennej „Promień” oraz stworzenie spółdzielni uczniowskiej „Dobrobyt”. W świetlicy szkolnej założono „Towarzystwo Młodzieży Pozaszkolnej”. Szkoła przyciągała młodzież, uatrakcyjniając jej wolny czas poprzez organizację gier, zabaw, zajęć praktycznych oraz wycieczek: na wybrzeże, do Krakowa, na zwiedzanie najbliższych okolic Bydgoszczy, wyprawy statkiem do Torunia i Ostromecka, a także wycieczki dookoła Polski. Szkoła prowadziła bardzo aktywną działalność społeczno - patriotyczną, organizowano zbiórki pieniężne m. in. na: pomnik poległych żołnierzy, Dar Narodowy na rzecz Marii Skłodowskiej, Komisję Higieny Lekarskiej, zbierano środki dla powodzian, czy wreszcie na rozbudowę Floty Powietrznej. W przededniu II wojny światowej organizowano pogadanki o Lidze Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, przeprowadzano również szkolenia.

            „...ktokolwiek będziesz w nowogródzkiej stronie...” napisał Adam Mickiewicz i to właśnie usytuowanie szkoły przy ul. Nowogrodzkiej, które nauczycielce Kazimierze Peisertównie kojarzyło się z Nowogródkiem zadecydowało, że w opinii Rady Pedagogicznej „Szkoła na Okolu”, od roku szkolnego 1926 -1927, miała nosić imię wieszcza - Adama Mickiewicza. Kolejnym bardzo ważnym, przypadającym na rok szkolny 1932 - 1933 wydarzeniem w życiu szkoły było pokłosie reform w edukacji, nasza szkoła przeszła wtedy reorganizację. Została podzielona na szkołę męską im. Adama Mickiewicza (z kierownikiem Stanisławem Pellegrinim) i żeńską im. Stefana Batorego (z kierownikiem Czesławem Lorkowskim)

Lata trzydzieste poza zmianą organizacyjną przyniosły również elektryfikację szkoły. Pierwszymi pomieszczeniami, do których trafiła energia elektryczna były pokój nauczycielski, gabinet lekarski i pracownia robót ręcznych, a wreszcie po zakończeniu roku szkolnego w 1935 r. rozpoczęto prace przy doprowadzeniu wody i kanalizacji do budynku. Z biegiem lat wyposażenie szkoły wzbogacało się, w tym o aparat radiowy, organizowano poszczególne pracownie, w tym geograficzną - ubogą wprawdzie, ale wyposażoną w stojaki, mapy, piaskownicę.

Po gorącym lecie 1939 r., w czasie którego dzieci i młodzież korzystała z wakacji, nieubłaganie zbliżał się nowy rok szkolny. 1 września 1939 r. zamiast słów: — „Rozpoczęliśmy uroczyście nowy rok szkolny” nerwowa ręka napisała:

„1 września 1939 r. o godzinie piątej Niemcy bez wypowiedzenia wojny przekraczają granicę Polski.

3 września 1939 r. — Nad miastem ukazuje się samolot niemiecki, widomy znak na rozpoczęcie planowanego powstania Niemców w Bydgoszczy.

5 września 1939 r. — Niemcy wkraczają do miasta. ”

Z oczywistych względów zajęcia lekcyjne nie rozpoczęły się, nauczyciele zostali masowo aresztowani, a gmach szkolny zagarnięto na siedzibę wojsk hitlerowskich i pomieszczenia dla jeńców wojennych. Sprzęt szkolny i pomoce naukowe zostały zniszczone. Obrazy i mapy służyły jeńcom wojennym jako zasłony i materace. Poza kilkoma przetrwałymi kronikami szkolnymi, zniszczono i zagubiono dokumenty. Stratowano ogródek szkolny, a budynek szkoły znacznie zdewastowano.

            W pierwszych dniach września nasza placówka była miejscem zbrodni hitlerowskiej, którą po wojnie w pisemnych zeznaniach złożył Franciszek Młyński:

            W nocy z 7 na 8 września 1939 roku nad ranem zamordowano ojca mego Michała Młyńskiego, woźnego Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza w Bydgoszczy, oraz moją matkę, 19 letnią siostrę i 16 letniego brata. Ojciec wraz z rodziną mieszkał w szkole i w chwili wybuchu wojny mieszkania nie zmienił. [...]. Ojciec powiedział mu (bratu Władysławowi, przyp. red.): "tu mnie postawili, tu pozostanę". Nie chał pozostawić gmachu szkolnego bez opieki. Prośbę tą ponowiła bratowa w dniu 5 września, kiedy już hitlerowcy wkroczyli do Bydgoszczy. Matka jednak odmówiła mówiąc, że: "Niemcy już są w szkole i nic się nikomu nie stało".

            Dnia 8 września 1939 roku druga szwagierka Jolanta, [...], poszła o 8 rano do szkoły, aby zajrzeć, co się dzieje z rodzicami. Przed szkołą stał wartownik, który jej do szkoły nie chciał wpuścić, tylko powiedział, że rodziny nie ma tu i nie wie, co się z nią stało, bo stoi tu dopiero od 5 minut na warcie. W dniu 12 września obie bratowe znowu poszły do szkoły, ale Niemców już nie było. Mieszkania były splądrowane i nikogo nie zastały. Około połowy września zwolnili Niemcy z aresztu mego brata Władysława. Właściciel domu, gdzie mieszkał brat był starym zasiedziałym Niemcem i emerytowanym majorem jeszcze z I wojny światowej. Tenże Niemiec oświadczył bratu, aby rodziców nigdzie nie szukał, gdyż rodzice, brat i siostra już nie żyją i są zagrzebani w rowie przeciwlotniczym nad Kanałem Bydgoskim przy boisku szkolnym. Niemiec ten powiedział jeszcze: że trzeba zwłoki stamtąd zabrać i pochować na cmentarzu. Odkopania zwłok dokonali brat Władysław i jego żona, którzy stwierdzili: pomordowani ojciec, matka, brat i siostra leżeli jeden na drugim, płytko zagrzebani w rowie przeciwlotniczym. Ojciec miał na sobie nie swoje ubranie oraz straszne ślady pobicia kolbami (a może bykowcem) na głowie. Brat Edmund miał na sobie spodenki gimnastyczne, miał całkowicie zniekształconą twarz, wybite zęby i bardzo opuchnięte plecy. Matka i siostra miały głowy rozbite kolbami. Siostry prawdopodobnie nie dobito i pochowano żywcem, gdyż przy wydobywaniu zwłok stwierdzono, że siostra objęła matkę rękoma za szyję. Świadczyłoby to, o tym, że podczas grzebania jeszcze żyła.[...] Bydgoszcz 1945 rok. Franciszek Młyński.

W latach 1939—1945 na frontach polegli, zostali zamordowani, zmarli w obozach koncentracyjnych następujący nauczyciele i pracownicy szkoły:

Maksymilian Domeracki -pierwszy kierownik szkoły

Czesław Lorkowski - kierownik szkoły

nauczyciele: Czesław Marynowicz, Ludwik Ciaputa, Czesław Kwieciński, Teodor Pohl, Roman Zys

  1. 70 lat historii szkoły

            Po zakończeniu II wojny światowej przystąpiono do odbudowania edukacji na terenie naszego państwa. Czas, kiedy dla polskich dzieci zarezerwowane były tylko czteroklasowe szkoły kształcące na bardzo niskim poziomie, minął. Trzeba było nie tylko od nowa zorganizować całe szkolnictwo, ale również przysposobić budynki. Według zapowiedzi premiera Edwarda Osóbki – Morawskiego miało dojść do reformy ustroju szkolnego. Nacisk miał zostać położony głównie na powszechność i dostęp do wszystkich szczebli edukacji. Ministerstwo Oświaty chciało stworzyć trójszczeblową strukturę kształcenia ogólnego, miało być podzielone na trzy etapy: początkowy (5 lat), gimnazjalny i licealny (po 3 lata). Aby znaleźć poparcie społeczne zorganizowano zjazdy władz oświatowych i nauczycieli. Na zjazdach akcentowano podstawowe zasady działania przyszłych szkół: jednolitość, bezpłatność, publiczność i obowiązkowość szkolnictwa. Zmieniła się również początkowa koncepcja i po zjazdach przewidywano utworzenie 8–letniej jednolitej i obowiązkowej szkoły powszechnej oraz 3 – letniej szkoły licealnej, dzięki czemu pełna szkoła ogólnokształcąca miała wynieść 11 klas.

            Katastrofalny stan infrastruktury oświatowej oraz trudna sytuacja kadrowa szkolnictwa wymagały szybkiej poprawy. Wykwalifikowanych i doświadczonych nauczycieli było niewielu, a do pracy niejednokrotnie trafiali przypadkowi ludzie bez kwalifikacji merytorycznych, często jednak z „kwalifikacjami” ideologicznymi. Rok szkolny 1948 - 49 przyniósł stabilizację w szkolnictwie, szkoła podstawowa stała się szkołą 7-letnią, a liceum miało trwać 4 lata, łącznie tworząc 11-letni cykl kształcenia ogólnego (jedenastolatkę). Taki stan rzeczy trwał do roku szkolnego 1965 - 66, kiedy wydłużono edukację w obowiązkowej podstawówce do 8 lat, liceum nadal trwało 4 lata.

            Po wojnie nasza szkoła również wymagała uporządkowania, dlatego też od razu po oswobodzeniu blisko 20 osób pracowało w budynku. Zorganizowanie edukacji powierzono Ksaweremu Jędryczce 26 lutego 1945 roku, dzięki któremu 19 marca można było otworzyć Szkołę Podstawową nr 15 im. Adama Mickiewicza. Do szkoły miały uczęszczać dzieci z okolicznych dzielnic - Okola, Miedzynia i Wilczaka. Zorganizowano nauczanie w 16 klasach, po 8 dla dziewcząt i chłopców, łącznie 934 uczniów, nauczanych przez zaledwie 15 nauczycieli.

            10 maja 1947 roku odbył się symboliczny pogrzeb pomordowanych w czasie wojny nauczycieli bydgoskich, rok później w szkole odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej ku czci pomordowanych nauczycieli i pracowników szkoły. 14 października 1947 roku Kuratorium Okręgu Szkolnego Pomorskiego przemianowało Szkołę Podstawową na V Państwową Szkołę Stopnia Licealnego i Podstawowego. Była to tzw. „jedenastolatka”.

            Rok 1950 przyniósł kolejną zmianę nazewnictwa. Szkoła została przemianowana na IV Państwową Szkołę Stopnia Licealnego i Podstawowego. W roku szkolnym 1950 - 1951 odbyła się pierwsza w historii szkoły matura. Pierwsze świadectwo maturalne otrzymała 12 czerwca 1951 r. Anna Krystyna Ancewicz. Dyrektorem szkoły wówczas był pan Józef Szyjkowski, później od 1952 dyrektorami szkoły byli kolejno Kazimiera Nowicka, Jan Matuszewski, Walenty Kaczmarek.

            Kolejna zmiana nazwy szkoły nastąpiła w 1954 roku, kiedy przemianowano ją na Szkołę Podstawową i Liceum Ogólnokształcące nr 2, z dyrektorem Adamem Zalewskim, który odcisnął olbrzymie piętno na tej, placówce pracując w niej do 1984 roku. Ostatecznie na przełomie lat 1961 - 1962 szkoła została przemianowana na III Liceum Ogólnokształcące.

            Pomimo bardzo trudnych początków szkoła ożyła. Brakowało podręczników, które zastępowano czasopismem dla dzieci pt.: „Iskierki bydgoskie”. Najpotrzebniejsze pomoce dydaktyczne zebrano między innymi dzięki powołanemu Kołu Opieki Rodzicielskiej. Szybko ponieważ już w 1945 roku reaktywowano harcerstwo, założono szkolne Koło PCK pod opieką pani Anny Mrówczanki. Uruchomiono bibliotekę, liczącą na początku 555 tomów. Rozpoczął również działalność sklepik szkolny. Powstała Spółdzielnia Uczniowska pn. „Jutrzenka”. Szybko działalność rozpoczęło kółko krajoznawcze pod opieką pani Kazimiery Nowickiej. Życie sportowe szkoły i zalążek boiska szkolnego zorganizował z poświęceniem pan Karol Jakubowski. Wznowiło działalność koło przyjaciół harcerstwa. 17 września 1948 r. zorganizowano przy szkole Koło Związku Młodzieży Polskiej.

            Smutne żniwo wojny widoczne było w szczególności w strukturze uczniów, w 1947 wśród 748 uczniów, było 18 sierot i 114 półsierot. Dzieci były wyniszczone i niedożywione, dlatego zorganizowano dożywianie. W baraku przy szkole przygotowano stołówkę, z której korzystali zarówno uczniowie jak i nauczyciele. Uczniów otoczono szczególną opieką, w tym lekarską - w szkole pracował lekarz, stomatolog oraz higienistka, dzieci wysyłane były na kolonie i półkolonie sanatoryjne.

            Początki szkoły po wojnie były trudne, również poprzez problemy z wyposażeniem sal dydaktycznych. Olbrzymim wysiłkiem, zakończonym powodzeniem, było zorganizowanie gabinetu robót ręcznych, fizycznego i chemicznego, zakupiono również sprzęt sportowy. Każda sala była wyposażona w dymiący i kopcący piec, który codziennie trzeba było rozpalić i podtrzymywać ogień. Na korytarzowych wieszakach wisiała odzież wierzchnia. Czarne, stare, skrzypiące drewniane schody i takie same podłogi, były pieczołowicie smarowane oliwą, aby setki tupoczących nóg nie wzbijały tumanów kurzu.

            Sanitariaty mieściły się w „budyneczkach” usytuowanych na boisku szkolnym, a samo boisko zdobił obiekt na ironię nazwany „Belwederem”. Brak było sali gimnastycznej, jej rolę spełniał barak, nieprzystosowany zupełnie do tego celu. Młodzież szkolna korzystała z sali gimnastycznej KS Gwiazda przy ul. Bronikowskiego, później z sali niedalekiej Szkoły Podstawowej nr 45.

            Każdy rok przynosił kolejne zmiany na lepsze. W 1958 roku została oddana do użytku własna kotłownia, zastępując szkolne piece, pojawiło się centralne ogrzewanie. Rok później zlikwidowano stary parkan, który jak przystało na dzielnicę kolejową, zbudowany był ze starych podkładów kolejowych. Od tego czasu cieszy oczy nowe, estetyczne ogrodzenie szkoły. Mimo trudnych warunków lokalowych organizowano kolejne pracownie m. in. zajęć technicznych dla dziewcząt, wyposażoną w maszyny do szycia i maszyny dziewiarskie. Do szkoły wkroczyły nowocześniejsze metody nauczania i pomoce naukowe: magnetofon, radio, adapter, telewizor. Wiele pomocy naukowych uczniowie wykonali sami w ramach lekcji wychowania technicznego oraz w kołach zainteresowań.

            Prężnie działało koło Związku Młodzieży Socjalistycznej, które zrzeszało dużą część młodzieży. W czasie wakacji letnich w 1964 r. z inicjatywy pana prof. Janusza Żelkowskiego powstało wzorowe boisko sportowe o nawierzchni kortowej. Kolejne wizytacje i lustracje szkoły potwierdzały to, co wszyscy odczuwali na co dzień - ciasnotę, brak sali gimnastycznej, szatni, niedostatek pracowni. W 1968 roku Dyrekcja Szkoły, Grono Pedagogiczne i młodzież, przy dużym poparciu Komitetu Rodzicielskiego podjęły ambitną decyzję o wybudowaniu w czynie społecznym sali gimnastycznej. Ogromne i śmiałe przedsięwzięcie wsparli ludzie wielkiego serca i dużej życzliwości. 26 stycznia 1970 r. uroczyście przekazano do użytku nowe, lewe skrzydło szkoły. Znalazły w nim miejsce gabinety: fizyczny, chemiczny, lekarski, szatnie, sala gimnastyczna oraz pomieszczenia sanitarne. Wygospodarowano szereg tak potrzebnych sal lekcyjnych. Nie było już starych skrzypiących schodów i czarnej, naoliwionej podłogi. Zniknął też historyczny „Belweder”. W 1971 r. oddano młodzieży w użytkowanie obiekt rekreacyjno-sportowy, jak również zmienione otoczenie, piękne krzewy róż, trawniki, ławeczki, oświetlenie, szachownicę w plenerze. Oddanie do użytku nowego skrzydła szkoły zbiegło się z 25 rocznicą wyzwolenia Bydgoszczy i z jeszcze jednym ważkim wydarzeniem. W tym czasie Komitet Rodzicielski ufundował szkole użytkowany do dzisiejszego dnia sztandar. Uroczysty akt wręczenia nastąpił już w nowym obiekcie.

            Społeczność szkolna cechowała się wieloma inicjatywami, powstały w 1969 r. Szkolny Teatr Poezji zdobywał kolejne nagrody. W życiu szkoły przez wszystkie lata poważną rolę odgrywał ambitny i aktywny Samorząd Szkolny, na którym spoczywała olbrzymia ilość obowiązków: sprawy porządkowe, dyżury, opieka nad szatniami, organizowanie imprez, spotkań z ciekawymi ludźmi. Szczególny aspekt wychowawczy miała Komisja Dyscyplinarna przy Samorządzie Szkolnym. Pomysłowości zarówno gronu pedagogicznemu jak i młodzieży nie brakowało. Organizowane były zawody drużyn sanitarnych, wędrowne obozy letnie, szkolne wycieczki, Dni Sportu, uroczyste Dni Nauczyciela, zawody strzeleckie, marsze patrolowe.

            Bardzo barwne i pomysłowe były obchody Dnia Patrona Szkoły. Odbywały się też wybory najmilszej dziewczyny i największego dżentelmena III LO. Szkoła nie stroniła od pracy na rzecz miasta, poszczycić się mogła przepracowaniem tysięcy godzin przy urządzaniu Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku, pomocy przy wykopkach, porządkowaniu ośrodków wczasowych, udziałem w spisie powszechnym itp. Powstała ciemnia fotograficzna, a uczniowie w ramach kółka fotograficznego wykonali pomoce naukowe - przeźrocza do matematyki.

            Mądra gospodarka środkami pieniężnymi i właściwe planowanie dało to, że w 1974 roku w porównaniu z innymi Liceami Ogólnokształcącymi, oceniono III LO jako dobrze wyposażone w pomoce naukowe. Grafoskop, filmy, encyklopedie, leksykony, roczniki statystyczne - wszystko do dyspozycji uczniów. Ilość kompletów lektur szkolnych obowiązkowych i uzupełniających była pokaźna.

            Historia szkoły nie szła w zapomnienie i w kwietniu 1978 r. otwarto szkolną Izbę Pamięci Narodowej, która posiadała dział tradycji szkoły. Wypracowano również szkolny system wychowawczy III LO z pełną wewnętrzną demokracją społeczności uczniowskiej. Z systemu wykształcił się m. in. ceremoniał szkoły, nadający uroczystą oprawę wszystkim ważniejszym wydarzeniom z życia szkoły. Dzięki właściwemu kierowaniu placówką młodzież włączała się w wiele akcji społecznych, takich jak opieka nad ludźmi starszymi, czy akcja "gwiazdka dla biednych".

            W Trójce oprócz chóru w 1979 roku powołano do życia Zespół Muzyki Dawnej. Nasi śpiewacy odnosili duże sukcesy na arenie wojewódzkiej. Z dyplomami wracali również nasi sportowcy, którzy nawet kiedy nie mieli do dyspozycji sali gimnastycznej odnosili laury. Pod koniec lat siedemdziesiątych społeczność szkolna organizowała wiele imprez o różnorodnym charakterze, nie tylko Dni Sportu, czy Dni Nauczyciela, ale również zawody drużyn sanitarnych, zawody strzeleckie czy marsze patrolowe. Młodzież inicjowała wybory najmilszej dziewczyny i największego dżentelmena.

"Trzeba mieć szczególnie dużo hartu, silnej woli, trzeba mocno kochać swój zawód i młodzież, by przez tyle lat wytrwać na tak trudnym i odpowiedzialnym stanowisku"         

            W 1984 roku po 35 latach pracy na rzecz szkoły na emeryturę przeszedł człowiek, który odcisnął olbrzymie piętno na Trójce - Adam Zalewski. Wiele słów uznania, które zapewne usłyszał, również podziękowania zachowane w postaci wpisów do szkolnych kronik świadczą o wielkim przywiązaniu oraz szacunku jakim Go darzono. Nowym dyrektorem szkoły została Bogna Ciszewska-Pigla (obecnie Czajkowska), a jej zastępczynią Marianna Gruss. Swoje funkcje piastowały do 1997 roku. Na początku pracy energicznie zabrały się do generalnych remontów. Wymieniono instalacje, pokrycie dachu i również tynki. Utworzono bogatą bibliotekę w nowym miejscu. Jakże huczne były zaplanowane "40 urodziny" naszej szkoły zorganizowane w Filharmonii Pomorskiej, olbrzymi korowód absolwentów i uczniów III LO przeszedł ulicami Bydgoszczy.

            Ciekawe rezultaty dawała współpraca z World Teach - amerykańską organizacją skupiającą wolontariuszy uczących języka angielskiego. Na początku lat 90. w szkole zorganizowano również dwie sale informatyczne, a szybko po rozpoczęciu pracy w Trójce - obchodzące dziś 25. lecie Szkolne Koło Krajoznawczo Turystyczne Pod Zdeptanym Butem zorganizował młody geograf - Przemysław Świtalski. Na przełomie lat 80. i 90. uczniowie coraz częściej realizowali się dziennikarsko poprzez redagowanie kolejnych gazet "Kapownik", "Szkolny Paradise", "Klops" i "Titanic", z połączenia dwóch ostatnich "Kolptanic". Uczniowie pod opieką późniejszej dyrektor - Grażyny Dziedzic osiągali liczne laury w konkursach recytatorskich ale również teatralnych. W roku szkolnym 1991 - 1992 III Liceum Ogólnokształcące jako jedna z pierwszych szkół w Bydgoszczy wprowadziła autorskie profile klas - Jolanta Reszkowska biologiczno - chemiczny, a Grażyna Dziedzic humanistyczno - kulturoznawczy.

            Silną pozycję w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych wypracowali sobie nauczyciele wychowania fizycznego. Ich uczniowie osiągali szkolne sukcesy, wśród nich Alicja Pęczak, która stała się niekwestionowaną gwiazdą sportu. Oczywiście, nie sposób wyliczyć wszystkie sukcesy jakie osiągali uczniowie pod opieką naszych nauczycieli. Energia z jaką pracowali i nadal pracują sprawia, że uczniowie starają się doścignąć doskonałość również w ogólnopolskich olimpiadach i konkursach.

            W 1997 roku po odejściu na emeryturę dyrektor Bogny Ciszewskiej - Pigli (Czajkowskiej) doszło do zmiany na tym stanowisku. Nowym sternikiem Trójki została wówczas Grażyna Dziedzic, u której boku na początku stała Krystyna Bonk, a od 2001 roku Elżbieta Konieczna. Po uroczystej koronacji szybko należało zabrać się do pracy, ponieważ to był rok kolejnego jubileuszu, który jak i poprzedni okazał się olbrzymim sukcesem. Główne uroczystości i tym razem zorganizowane zostały w Filharmonii Pomorskiej.

            Czas kolejnych kadencji Grażyny Dziedzic był i jest przepełniony licznymi innowacjami, jest również trudny ze względu na liczne zmiany w szkolnictwie - wprowadzenie i likwidację gimnazjów, zmiany w funkcjonowaniu szkół ponadgimnazjalnych - wprowadzenie trzyletnich liceów i nowej matury, wprowadzanie czteroletnich liceów. Przy coraz nowocześniejszej szkole powstało z inicjatywy Sebastiana Malinowskiego Muzeum Kanału Bydgoskiego, w ostatnich latach boiska wielofunkcyjne Orlik. Szkoła przeszła całkowitą modernizację (między innymi wymiana okien, podłóg, płotu, gruntowne remonty sal, uporządkowanie dziedzińca i inne). Swoista rewolucja nastąpiła też w sposobie nauczania i wykorzystywania nowoczesnych środków dydaktycznych.

2021  III LO  globbers joomla template

Zgodnie z definicją danych osobowych zawartą w Ogólnym Rozporządzeniu o Ochronie Danych Osobowych 2016/679 (RODO), wizerunek jest uznawany za daną osobową, dlatego też podlega ochronie na zasadach zawartych we wskazanym akcie prawnym. Jeżeli na stronie internetowej: http://www.3lo.bydgoszcz.pl oraz stronach jej podległych, znajduje się zdjęcie z Twoim wizerunkiem, zamieszczone wbrew Twojej woli prosimy o kontakt na adres email: zso03@edu.bydgoszcz.pl ze wskazaniem zdjęcia do usunięcia.

  
EU Cookie Directive plugin by www.channeldigital.co.uk